Godzina 7.00- Odra, jest chłodno, nie pada, ale płaszcze i parasole są w pogotowiu. Wszyscy mieszają już zanętę w swoich olbrzymich wiadrach ( dwóch, trzech, a nawet czterech, bo przecież jedno to stanowczo za mało). Prezes sprawdza obecność. Są prawie wszyscy, którzy się zapisali, każdemu zależy na punktach do klasyfikacji łącznej, bo głównie o to toczy się walka w ten sobotni ranek.